Czy Gmina Lesznowola może w najbliższym czasie „zbankrutować”?

Czy Gmina Lesznowola może w najbliższym czasie „zbankrutować”, a jeśli tak, to jakie mogą być konsekwencje takiego stanu rzeczy dla jej mieszkańców czy władz? Co w ogóle oznacza to pojęcie? Czy przyczyną „bankructwa”  może być konieczność zwrotu ogromnych zaliczek, jakie gmina otrzymała od firm, z którymi zobowiązała się podpisać umowy na 30-letnie użytkowanie terenów po KPGO Mysiadło (a poprzez to utrata płynności)? Mowa tu o kwocie rzędu 118 milionów złotych a może i znacznie wyższej. Czy Gmina będzie w stanie wywiązać się z tych zobowiązań jeśli staną się one wymagalne (o ile już przynajmniej częściowo nie są) np. z powodu utraty prawa własności do tych gruntów – a bardzo wiele na to wskazuje, że tak się stanie? 

W ścisłym rozumieniu przepisów ustawy „Prawo upadłościowe i naprawcze” gmina zbankrutować nie może, często jednak, używa się tego pojęcia w języku potocznym gdy stan faktyczny jej finansów ma wszelkie objawy, które w przypadku innego podmiotu (np. przedsiębiorstwa) spowodowałyby uruchomienie  procedury upadłości. Według Słownika Języka Polskiego „bankructwo” oznacza także „upadłość, ruinę majątkową, krach” a także w przenośni „utratę znaczenia i wpływów, ideowy, moralny upadek”. W przypadku gminy jej upadek czy krach można rozumieć jako utratę zdolności do właściwego wykonywania swoich ustawowych zadań publicznych (oświata i opieka wychowawcza, pomoc społeczna, transport i łączność, administracja publiczna, sport i kultura, rozwój i utrzymanie infrastruktury gminnej takiej jak drogi itd.).

Przesłanką ogłoszenia upadłości np. przedsiębiorcy – jest niewypłacalność (utrata płynności finansowej). Definicję tego pojęcia ustawodawca zawarł w art. 11 Prawa upadłościowego i naprawczego: „1. Dłużnika uważa się za niewypłacalnego, jeżeli nie wykonuje swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych. 1a. Domniemywa się, że dłużnik utracił zdolność do wykonywania swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych, jeżeli opóźnienie w wykonaniu zobowiązań pieniężnych przekracza trzy miesiące”. Czy Gmina Lesznowola w najbliższym czasie może spełnić te kryteria? Niewątpliwie można ocenić, że tak. Skąd bowiem będzie miała gotówkę na zwrot zaliczek w wysokości rzędu 118 milionów złotych, a być może jeszcze znacznie większej kwoty, gdyż po pierwsze nie wiemy o ile się jeszcze może ona powiększyć o naliczone odsetki czy jakieś dodatkowe odszkodowania?  O tym, skąd wynika suma 118 milionów napisałem tutaj.

Należy też pamiętać, że gmina na koniec roku 2016 posiadała ponadto „oficjalne” zadłużenie rzędu 80 milionów złotych z tytułu zaciągniętych kredytów, pożyczek i wyemitowanych obligacji oraz  ok. 54 mln innych zobowiązań (w tym tzw. rozliczeń międzyokresowych biernych). Gdy zwrot zaliczek stanie się wymagalny, dotychczasowi wierzyciele mogą odmówić dalszego finansowania Lesznowoli, co spotęgowałoby jeszcze problem jej wypłacalności oraz zdolności do realizacji ustawowych zadań publicznych.

Skąd więc władze Gminy Lesznowola mogą mieć środki na spłatę w krótkim czasie tak ogromnych zobowiązań? Nie ma tu co liczyć na wzrost dochodów, a jeśli nawet to tylko w ułamku potrzebnej kwoty. Świadczy o tym choćby analiza planu dochodów na rok 2017 [źródło].

Pozyskanie nowych kredytów w potrzebnej skali jest także niemożliwe ze względu na ustawowe ograniczenia. Mocno wątpliwe jest również pozyskanie potrzebnej gotówki ze sprzedaży majątku gminy, a już szczególnie w krótkim czasie – należy bowiem pamiętać, że w ostatnich latach zupełnie nie potrafiła ona realizować swoich planów w tym względzie. Pierwotny plan sprzedaży gruntów gminnych na rok 2012 został zrealizowany w 2,68%, na rok 2013 w 3,11 %, na rok 2014 w 11,08%. W roku 2015 początkowy plan przewidywał sprzedaż o wartości 5,16 mln i nie obejmował sprzedaży terenów pod budowę hipermarketu Selgros – tymczasem z posiadanych przeze mnie danych wynika, że tylko tę sprzedaż udało się zrealizować. W roku 2016, w sprawozdaniu z realizacji budżetu ze strony BIP, nie ma bowiem informacji, aby został sprzedany jakikolwiek inny grunt gminny.

Pozostaje więc cięcie wydatków… Czy jest ono realne w tak ogromnej skali?

Władze gminy nie raz już zapewniały, że wszystkie ponoszone przez nie wydatki są potrzebne i wynikają z konieczności realizacji ustawowych zadań publicznych. Dlaczego więc teraz coś miałoby się zmienić? Co prawda ostatnio Pani Wójt stwierdziła, że mogłaby ew. spłacić zaliczki być bez problemu, a „jedynym dyskomfortem dla Gminy byłoby ograniczenie w części katalogu zadań inwestycyjnych”. Popatrzmy więc na plan tych wydatków na rok 2017 [źródło]. Widzimy w nim, że wszystkie nakłady inwestycyjne (majątkowe) są zaplanowane w kwocie ok. 13 mln zł, a więc nawet rezygnacja z całości, a nie tylko części planowanych inwestycji,  pozwoliłaby na spłatę zaledwie ok. 12 % kwoty zaliczek !!! Nie mówiąc już o tym, że takie zaniechanie oznaczało by całkowite zaprzestanie rozbudowy infrastruktury kanalizacyjnej, drogowej czy oświatowej. A gdzie reszta?

Według planu wydatków bieżących na rok 2017 [źródło], ich struktura została zaplanowana w sposób następujący: 

Rok 2017 wydatki bieżące                                                                  157 112 239         98,8%
Oświata i wychowanie                                                                      71 840 221           45,2%
Rodzina (w tym zdecydowana większość 500+)                            21 333 274            13,4%
Administracja publiczna                                                                  16 669 840          10,5%
Różne rozliczenia (w tym „janosikowe” ponad 8 mln zł.)            10 265 135            6,5%
Transport i łączność                                                                           8 684 956          5,5%
Gospodarka komunalna i ochrona środowiska ( w tym
zdecydowana większość to wywóz śmieci)                                       8 240 000          5,2%
Edukacyjna opieka wychowawcza (większość wydatków
to świetlice szkolne)                                                                            4 351 500           2,7%
Kultura fizyczna i sport                                                                       4 271 736            2,7%
Kultura i ochrona dziedzictwa narodowego                                       3 850 000           2,4%
Gospodarka mieszkaniowa                                                                  2 846 500           1,8%
Pomoc społeczna                                                                                  2 532 357             1,6%
Obsługa długu publicznego                                                                 2 226 720            1,4%

Czy można uzyskać oszczędności na powyższych wydatkach w kwocie rzędu ponad 100 mln złotych? Przecież nie można zamknąć placówek oświatowo-wychowawczych, przestać wypłacać zasiłki z programu 500+, zamknąć urzędu gminy, przestać wywozić śmieci, wypłacać „janosikowego” – a to zdecydowanie największe kwoty. Widać zatem raczej jasno, że nie ma możliwości uzyskania z ograniczenia wydatków kwot potrzebnych na ew. zwrot w krótkim czasie tych ogromnych zaliczek.

Zwrot zaliczek, poza wskazanym wyżej problemami, mógłby ponadto doprowadzić do naruszenia  ustawy o finansach publicznych, a ściślej  jej art. 242. 1., który brzmi: „Organ stanowiący jednostki samorządu terytorialnego nie może uchwalić budżetu, w którym planowane wydatki bieżące są wyższe niż planowane dochody bieżące powiększone o nadwyżkę budżetową z lat ubiegłych i wolne środki, o których mowa w art. 217 ust. 2 pkt 6.”.

Zgodnie z Uchwałą Nr 407/XXVIII/2017 Rady Gminy Lesznowola z dnia 30 marca 2017 roku nadwyżka budżetowa gminy z lat ubiegłych wynosi zero złotych [źródło], a jej wolne środki, o których mowa wyżej na koniec roku 2016 wyniosły  10,75 mln złotych [źródło] (na koniec marca 2017 już jedynie 1,68 mln zł). Planowane dochody bieżące na rok 2017 to 172,78 mln złotych [ źródło] powiększone powiększone o w/w wolne środki  na koniec roku 2016 i nadwyżkę (której nie ma) to łącznie kwota ok. 183,5 mln złotych. Jeśli odejmiemy od niej zgodnie z powyższym zapisem ustawowym kwotę zaplanowanych na ten sam rok wydatków bieżących to otrzymamy 24,4 mln złotych –  jest to kwota, do której ew. można by zwiększyć wydatki przeznaczając je na zwrot zaliczek i odsetek od nich, bez naruszenia ograniczenia wynikające z przytoczonego wyżej przepisu ustawy o finansach publicznych. Tak więc jak tu można mówić o możliwości zwrotu zaliczek w wys. rzędu 118 milionów złotych bez naruszenia ustawy o finansach publicznych? I dodatkowo odsetek od nich (gdyby przyjąć, iż ich stopa byłaby na maksymalnym poziomie określonym ustawowo tj.  aktualnie 14 % w skali roku to ich kwota od 118 milionów wynosiłaby 16,52 mln złotych rocznie!).

Jakie jednak mogą być praktyczne konsekwencje „bankructwa” gminy w wyniku konieczności zwrotu zaliczek?  Dla organów Gminy (wójt, rada gminy) wynikają one głównie z dwóch przepisów ustawy o samorządzie gminnym. Pierwszy dotyczy sytuacji, gdy w wyniku konieczności ograniczenia wydatków Gmina przestałaby skutecznie wykonywać swoje zadania publiczne. Art. 97. 1. ustawy o samorządzie gminnym mówi bowiem, że: „W razie nierokującego nadziei na szybką poprawę i przedłużającego się braku skuteczności w wykonywaniu zadań publicznych przez organy gminy, Prezes Rady Ministrów, na wniosek ministra właściwego do spraw administracji publicznej, może zawiesić organy gminy i ustanowić zarząd komisaryczny na okres do dwóch lat, nie dłużej jednak niż do wyboru rady oraz wójta na kolejną kadencję”. 

Inny przepis tej samej ustawy dotyczy sytuacji, w której gdy Rada Gminy bądź Wójt naruszają w sposób powtarzający się obowiązujące prawo. W takiej sytuacji Rada Gminy oraz Wójt mogą być odwołani, a na ich miejsce Prezes Rady Ministrów może powołać osobę, która ich zastąpi (tzw. komisarza). Taka sytuacja miała miejsce na początku roku 2016 w Gminie Ostrowice, gdzie wyznaczony został komisarz, a ponadto wójtowi i skarbnikowi tej Gminy grożą zarzuty karne za niedopełnienie obowiązków. Usłyszeli je oni za działanie na szkodę interesu publicznego, złego prowadzenia ksiąg rachunkowych, zawierania niekorzystnych umów (w tym sprzedaży mienia komunalnego0, łamania dyscypliny budżetowej i przepisów finansowych, co zdaniem prokuratury doprowadziło do ogromnego zadłużenia gminy. Grozi im kara do 10 lat więzienia [źródło].

Jeśli chodzi o konsekwencje opisywanego wyżej scenariusza „bankructwa” gminy dla jej mieszkańców, to poza tym, że niewątpliwie zagrożony jest ich komfort życia ze względu na znaczne ograniczenie wydatków budżetowych przy jednoczesnym wielce prawdopodobnym wzroście podatków i opłat lokalnych (w tym od nieruchomości). Inną możliwą konsekwencją może być nawet zlikwidowanie Gminy Lesznowola jako takiej i przyłączenie jej do innej gminy. Takie rozwiązanie rozważane jest wobec Gminy Ostrowice [źródło].

Czytaj także:

Widmo „bankructwa” Gminy w latach 2012 i 2013.
Jakie jest realne zadłużenie Gminy Lesznowola?
Czy władzom Gminy Lesznowola można zarzucić niegospodarność?
Z kim Pani Wójt Gminy Lesznowola robi interesy?
Czy Gmina Lesznowola utraci tereny po KPGO Mysiadło? Najnowsze fakty.