Uwagi i propozycje zmian do ustawy „O jawności życia publicznego”

W załączeniu przedstawiam swoje uwagi do części projektu ustawy O jawności życia publicznego (dotyczącej dostępu do informacji). Są one oparte przede wszystkim na moim kilkuletnim doświadczeniu dotyczącym korzystania z tego podstawowego obywatelskiego prawa. W tym czasie starałem się m.in. uzyskiwać informacje, które pozwoliłyby mi profesjonalnie ocenić celowość i gospodarność decyzji podejmowanych w Gminie Lesznowola. Niestety włodarze tej gminy wykorzystując m.in. niejasne zapisy dotychczasowej ustawy unikali odpowiedzi na moje wnioski. Sytuacja nie zmieniła się nawet po trzech (jak na razie) niekorzystnych dla nich wyrokach WSA czy wielu decyzjach SKO uchylających decyzje wójta o odmowie odpowiedzi na moje pytania.

Przez lata obserwowałem także, to co robią w tym zakresie inne osoby czy organizacje. Miałem też okazję zapoznać się z setkami orzeczeń sądów administracyjnych dotyczących prawa do informacji.

Doświadczenie, o którym piszę, pozwala mi wysnuć następujące  generalne wnioski:

  • Większość problemów z uzyskiwaniem informacji publicznych bierze się z niejednoznaczności przepisów. Jest ona często wykorzystywana przez podmioty zobowiązane do udzielania informacji publicznej jako pretekst do jej nieudostępniania. Jednocześnie z powodu niejasnego prawa wielu wnioskodawców niewłaściwie sporządza swoje zapytania. Dlatego wiele przepisów, w tym tych zawartych w nowym projekcie winno być doprecyzowane i uszczegółowione.
  • Konsekwencją niejasnych przepisów prawa jest także duża ilość spraw w Samorządowych Kolegiach Odwoławczych oraz Sądach Administracyjnych. Jak to wynika ze statystyk w 2016 roku do sądów administracyjnych wpłynęło ogółem 6597 spraw (http://www.nsa.gov.pl/statystyki-wsa.php). Mowa tu o sprawach wszczętych na skutek skarg na bezczynność organów administracji. Tych, które dotyczyły informacji publicznej, prawa prasowego i ponownego wykorzystywania informacji sektora publicznego było 2342, a więc 36%. Gdyby przepisy były lepiej doprecyzowane byłoby ich niewątpliwie znacznie mniej. Podobnie ma się sytuacja w przypadku Samorządowych Kolegiów Odwoławczych.
  • Ważną przyczyną częstych problemów z ujawnianiem informacji publicznych jest brak jasno zdefiniowanej odpowiedzialności osób, które winny ją udostępniać. Ogólnie sformułowany w tym zakresie przepis art. 23 dotychczasowej ustawy o dostępie do informacji publicznej w praktyce nie spełnia swej roli. Urzędnicy odmawiając udostępniania informacji nie czują żadnej odpowiedzialności za naruszanie praw obywatelskich w tym względzie. W projekcie nowej ustawy nic się w tej kwestii nie zmienia. Uszczegółowienie tego przepisu mogłoby poprawić tę sytuację, stąd zaproponowane przeze mnie zmiany.

Sam projekt ustawy O jawności życia publicznego, niesie wiele poważnych zagrożeń dla naszego konstytucyjnego prawa do informacji. Mam nadzieję, że opinie na jego temat zgłaszane przez wiele organizacji pozarządowych i osób prywatnych pozwolą je wyeliminować. Trzeba też zaznaczyć, że projekt wprowadza także pozytywne zmiany, choć te negatywne niewątpliwie na dzień dzisiejszy mają większe znaczenie. 

Swoje komentarze do projektu ustawy o jawności życia publicznego zamieściłem w załączonym poniżej tekście w kolorze czerwonym. Kolorem niebieskim dopisałem swoje propozycje konkretnych zmian do przedstawionego projektu (uzupełnień, doprecyzowań). W założeniu mają one być inspiracją do sformułowania ostatecznej wersji ustawy.

Jacek Barcikowski

Obywatelski Tnink Tank – uwagi do ustawy O jawności życia publicznego

Obywatelski Think Tank – uwagi do ustawy O jawności życia publicznego II

 

2 komentarze

  1. No tak, 11-go mamy Wielki Kongres Wolnościowy, będzie dużo gadania na górnolotne tematy.

    A tu właśnie przedstawiony jest konkretny przykład ukazujący mechanizmy zawłaszczania władzy. Pomalutku, po cichutku władza ma coraz większą nad nami władzę. Okazuje się, że ustawa „O jawności życia publicznego” wcale tej jawności nie gwarantuje, a wręcz pomaga ją przykrywać siatką maskującą.

    Problem w tym, kto to zmieni? Kto może, kto powinien?

    Lidzi, którzy dostrzegają tego typu nieprawidłowości jest wielu, ale działają w pojedynkę. I to jest chyba największy problem.

    Odpowiedz
    • Nie ma co liczyć, że o większą transparentność sprawowania władzy zadbają sami politycy. Bez względu na ich opcję. Cały czas jest z nią problem, był za czasów poprzedniej ekipy, jest i teraz, a może nawet się znacznie zwiększyć.

      Na pytanie, kto to zmieni, nie potrafię odpowiedzieć. Już łatwiej stwierdzić, kto może to zrobić i jak. Przede wszystkim my sami jako obywatele musimy zrozumieć, że prawdziwy podział pomiędzy nami nie powinien być wyznaczany na linii zwolennicy jednej partii politycznej versus zwolennicy innej (innych). Prawdziwy podział to „rządzący” versus „rządzeni”. Powinniśmy też oceniać nie tyle poszczególnych polityków, czy partie polityczne, a to co oni (one) konkretnie robią, chociażby w zakresie tworzenia prawa. Bezpieczniej jest nie oceniać ludzi a jedynie ich zachowania. Ta pierwsza metoda prowadzi do destrukcyjnych uproszczeń. Podobno kiedyś Harry Truman powiedział: „To niesamowite ile można osiągnąć, jeśli nie zależy nam na tym, komu przypadną zasługi”.

      Jeśli jako obywatele zaczniemy to powszechniej rozumieć, jest szansa na pozytywne zmiany. Najpierw jednak powinni nauczyć porozumiewać się ludzie, którzy mogliby tworzyć elity z prawdziwego zdarzenia. Takie, które podejmą trud rozwiązywania poszczególnych problemów i komunikowania tych rozwiązań pozostałej części obywateli. I oczywiście politykom. Elity nie zaangażowane bezpośrednio w walkę o władzę. Mając to na uwadze próbuję stworzyć takie środowisko wokół projektu Obywatelski Think Tank.

      Odpowiedz

Przeœlij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

xxxx *