Nadchodzi tornado?

Wójt gminy ma prokuratorskie zarzuty i zakaz pełnienia swoich obowiązków. Zarzuty karne postawione zostały także jej byłym pierwszym zastępcom oraz skarbnik gminy. Regionalna Izba Obrachunkowa unieważniła uchwały Rady Gminy w sprawie emisji 29 milionów złotych obligacji oraz korygujące budżet i Wieloletnią Prognozę Finansową. Wkrótce dowiemy się jak potraktuje kolejne decyzje RG. Radni zatwierdzili horrendalne stawki opłat za wywóz śmieci będące wynikiem podejrzanego przetargu.
Czy to jednak tylko „wierzchołek góry lodowej”? Czy to co najgorsze w Lesznowoli dopiero się wydarzy? I dla kogo najgorsze? Dla wójta, urzędników, radnych czy mieszkańców Gminy? Osobiście myślę, że prawdziwe tornado dopiero nadejdzie. Oczywiście nie to pogodowe. I to w niezbyt odległej przyszłości, może nawet bardzo szybko. Dlaczego?
W objaśnieniach do uchwały RG dotyczącej planowanej emisji obligacji (unieważnionej przez RIO w Warszawie) czytamy: „W lutym 2020 roku nastąpi podpisanie ugody między stronami postępowania sądowego (grunty KPGO Mysiadło)”. Jakie znaczenie ma ta lakoniczna informacja? Otóż taki, że porozumienie to, dotyczące kwestii własności kilkudziesięciu hektarów gruntów po KPGO Mysiadło, jak wskazuje logika i doświadczenie, musiałoby wiązać się z wypłaceniem następcom prawnym byłych właścicieli tych terenów ogromnego odszkodowania. Jak wysokiego? Nie wiadomo, ale ile może wynosić rekompensata za grunty warte setki milionów złotych? Sto milionów? Dwieście? Czy można liczyć na to, że wydatek ten sfinansuje nie Lesznowola a  Skarb Państwa? Wątpliwe, a jeśli już, to nie wierzę, że w takiej sytuacji pozostawiono by zarządzanie w gminie w rękach dotychczasowych włodarzy…

Jeśli do porozumienia, o którym mowa wyżej nie dojedzie, i gmina straci te grunty, to będzie musiała zwrócić firmom z Wólki Kosowskiej wpłacone przez nie zaliczki. To kwota, jak to wynika z dokumentów, przekraczająca 100 milionów złotych. Chyba, że spółki te podarują ją gminie…

Skąd na te wydatki gmina weźmie pieniądze, skoro już teraz brakuje jej  blisko 30 milionów złotych na zrównoważenie bieżącego budżetu, a RIO unieważniła  proponowany przez włodarzy Lesznowoli plan emisji obligacji?  Czy RIO zatwierdzi kolejne uchwały Rady Gminy, w tym te ustalające budżet na 2020 rok (dochody, wydatki,  poziom zadłużenia)? Przypomnę tu, iż ustawowy limit długu gminy jest uzależniony od planowanych jej dochodów. Jeśli RIO uzna prognozy w tym zakresie za nierealne, dopuszczalny ustawowo współczynnik zadłużenia może zostać przekroczony.

I na koniec pytanie, moim zdaniem najważniejsze. Czy aktualni wice-wójtowie sprawujący władzę w Lesznowoli robią to legalnie? Skąd ta wątpliwość? W ustawie o samorządzie gminnym mamy, jak się wydaje, całkowicie jasny przepis. W jej artykule 28g zamieszczona jest instrukcja, kto, w jakiej sytuacji mającej miejsce w Lesznowoli (zakaz wykonywania czynności służbowych przez Panią Batycką), miał jedynie kompetencje do jej zastąpienia:

„1. W przypadku przemijającej przeszkody w wykonywaniu zadań i kompetencji wójta spowodowanej jedną z następujących okoliczności: (…)
4) niezdolnością do pracy z powodu choroby trwającej powyżej 30 dni,
5) zawieszeniem w czynnościach służbowych
– jego zadania i kompetencje przejmuje zastępca, a w gminach, w których powołano więcej niż jednego zastępcę – pierwszy zastępca”.

Cóż wynika z przytoczonych wyżej przepisów? W moim przekonaniu to, że po zawieszeniu Wójt Lesznowoli w czynnościach służbowych jedyną osobą, która mogła legalnie przejąć jej obowiązki była I zastępczyni wójta Pani Karolina Pichnej, a nie Pani Iwona Pajewska-Iszczyńska. W konsekwencji ta druga nie mogła powołać na funkcję wice-wójta Pana Mirosława Wilusza.

Należy tu podkreślić, że wymieniony wyżej przepis ustawy musi być, zgodnie z zasadą legalizmu zawartą w art. 7 Konstytucji RP rozumiany ściśle, tj. na przykład zawieszona wójt nie mogła powołać swojej zastępczyni według własnego uznania. Potwierdzają to orzeczenia zarówno NSA jak i Sądu Najwyższego.

I tak Naczelny Sąd Administracyjny w swoim wyroku I OSK 948/09 stwierdził, że:  „Z konstytucyjnej zasady praworządności wynika bezwzględny obowiązek przestrzegania przepisów regulujących kompetencje, to następstwem tego jest dopuszczalność przekazania kompetencji na zewnątrz, jak i wewnątrz tylko jeżeli tak stanowi przepis prawa. Konsekwencją prawną jest niedopuszczalność przekazania kompetencji gdy przepis prawa taką możliwość prawną wyłącza, jak i gdy wyznacza zakres przekazania”.

Z kolei Sąd Najwyższy w postanowieniu 7 sędziów SN z 18 stycznia 2005 r. (sygn. WK 22/04)  tak wyjaśnił zasadę legalizmu (praworządności) o której tu mowa:

„Art. 7 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z 1997 r. stanowiący, że organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa, zawiera normę zakazującą domniemywania kompetencji takiego organu i tym samym nakazuje, by wszelkie działania organu władzy publicznej były oparte na wyraźnie określonej normie kompetencyjnej”

Czy jednak Pani Pajewska-Iszczyńska mogła przejąć obowiązki zawieszonej Pani Batyckiej w sytuacji, gdy jej pierwsza zastępczyni Pani Pichnej przebywała na długotrwałym zwolnieniu lekarskim?  I tu przepisy ustawy o samorządzie gminnym wydają się jasne. W punkcie 3 wspomnianego wyżej artykułu 28g czytamy, że:
„W przypadku przemijającej przeszkody w wykonywaniu zadań i kompetencji przez zastępcę albo pierwszego zastępcę, spowodowanej przez jedną z okoliczności, o których mowa w ust. 1, zadania i kompetencje wójta przejmuje osoba, o której mowa w art. 28h”.

Artykuł 28h w/w ustawy zaś brzmi : „W przypadkach, o których mowa w art. 28g ust. 2, 3 i 3a, Prezes Rady Ministrów, na wniosek wojewody przekazany niezwłocznie za pośrednictwem ministra właściwego do spraw administracji publicznej, wyznacza osobę, która przejmie wykonywanie zadań i kompetencji wójta”.  

Tak więc, w przypadku długotrwałej choroby I zastępcy, zarządzanie w gminie powinno być zgodnie z prawem przejęte przez wyznaczonego przez premiera komisarza, a nie II zastępczynię wójt.

Jeśli moja interpretacja przepisów prawa jest właściwa, a w moim głębokim przekonaniu tak, to w gminie Lesznowola nie ma aktualnie legalnie działającej władzy wykonawczej. Oczywiście nie przesądzam tego – niech zrobią to kompetentne organy państwowe.

Na koniec trzeba postawić jeszcze jedno pytanie. Gdyby faktycznie, w wyniku tego co opisałem wyżej, pojawił się w Gminie Lesznowola zarząd komisaryczny, to jakie to miałoby skutki? Dla włodarzy gminy (wójt, jej zastępcy, radni, skarbnik) raczej oczywiste – stracą oni swoje stanowiska i odejdą w niesławie. Część z tych osób może na skutek postawionych im zarzutów trafić do więzienia. A mieszkańcy? Tu mamy największą niewiadomą. Jedno jest tylko oczywiste. Lokalna społeczność musi już teraz szykować się do nowych wyborów. I niezwłocznie rozpocząć debatę, jak tym razem wybrać właściwych swoich przedstawicieli – takich, którzy nie tylko będą chcieli zadbać o interesy mieszkańców, ale także potrafili to zrobić.

Przeœlij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

xxxx *