Koncepcja lesznowolskich targowisk

imagesJednym z przykładów realizacji strategii Gminy Lesznowola w oparciu o opublikowane przeze mnie wcześniej tezy do niej  (http://obywatelskithinktank.org/?p=398 ) może być budowa nowoczesnych targowisk gminnych z możliwością rozszerzania ich funkcji do realizacji różnego rodzaju imprez dla mieszkańców gminy i gości spoza niej. Targowiska te mogły by być finansowane ze środków publiczno-prywatnych, przy założeniu, że stroną prywatną byli by głównie inwestorzy mający siedzibę (mieszkający) na terenie naszej gminy, tak, aby płacone przez nich podatki od dochodów uzyskanych z takiego przedsięwzięcia trafiały w określonej prawem części do budżetu samorządu. Szczegóły prawne takiego przedsięwzięcia musiały by gwarantować realizację takiego założenia.   

To ile miałoby powstać takich targowisk zależało by od tego, jakie gmina znalazła by możliwości ich usytuowania – oczywiście najlepiej by było, aby było to jedno duże targowisko, ale nie mam rozeznania czy na terenie gminy znajduje się odpowiedni na ten cel wolny teren będący w dyspozycji gminy.

Oferta targowisk.
Targowiska gminne winno być tak zarządzane, aby były one miejscem sprzedaży produktów wytwarzanych głównie przez gminnych przedsiębiorców, rolników, artystów czy nawet przez osoby fizyczne mieszkające na terenie gminy. Dzięki realizacji tego założenia inwestycje tego typu byłyby zgodne z tezami strategii Gminy i  z jej hasłem: „Bogatsi mieszkańcy to bogatsza Gmina, bogatsza Gmina to większe możliwości zapewniania sobie lepszego życia przez jej mieszkańców”.Przykładowo gminni rolnicy mogli by sprzedawać swoje produkty mieszkańcom Lesznowoli a ci zamiast kupować je w supermarketach kupowali by je u „swoich” (na nie gorszych warunkach). Wzbogaceni dzięki targowiskom rolnicy mogli by wydawać zarobione pieniądze u innych lesznowolskich przedsiębiorców. W konsekwencji podatki od tak zwiększonych dochodów trafiały by po części do kasy gminy.
Na takich targowiskach mogli by także sprzedawać swoje wyroby mikro przedsiębiorcy czy artyści zamieszkali w gminie (przykładowo artykuły sztuki użytkowej).
Całość oferty produktowej dostępnej na terenie targowisk musiała by być zrównoważona (odpowiednio zróżnicowana). Na targowiskach nie było by takiej dowolności prowadzenia handlu, która przykładowo na wielu podobnych targach prowadzi do tego, ze w większości są tam sprzedawane produkty przemysłowe produkowane w Azji lub podobne (i z tego względu nie dość że z reguły fatalnej jakości, ale także nie wzbogacające mieszkańców gminy).

Klienci targowisk.
Oczywiście główną klientelą targowisk byli by mieszkańcy Lesznowoli, jednak nie tylko. Odpowiednia polityka kształtująca ich ofertę oraz właściwa promocja mogła by sprawić, iż na zakupy niewątpliwie przyjeżdżali by tu także mieszkańcy Warszawy i innych sąsiednich gmin. Przyciągać mogły by ich tu szeroka i unikalna oferta produktów, które realnie trudno zakupić w innych miejscach takich jak naprawdę świeże mięso, ekologicznie hodowany drób, świeże warzywa czy owoce, lokalnie wytwarzane sery, tradycyjne wędzonki, miody i inne przetwory,  oryginalne dzieła sztuki (w tym sztuki użytkowej) itd.
Klienci byli by przyciągani także wygodą realizowania zakupów. Przy targowisku poza odpowiednim parkingiem samochodowym można by zaprojektować parking dla rowerów. Klienci z Warszawy także mogliby przyjeżdżać do gminy np. pociągiem czy autobusem a na samo targowisko publicznym rowerem dostępnym przy stacji kolejowej lub przy przystanku autobusowym (jeśli targowisko byłoby zlokalizowane od nich w odpowiedniej odległości). Oczywiście to tylko przykłady, wygoda zakupów mogła by być zapewniana także szeregiem innych elementów organizacyjnych.
O zapewnienie dużego popytu na produkty oferowane na targowiskach dbałby odpowiedni ich marketing finansowany z celowych opłat na ten cel ponoszonych przez osoby oferujące na nich swoje produkty. Koszty takiego marketingu byłby wielokrotnie niższe dla poszczególnych  przedsiębiorców czy rolników niż gdy prowadzili by go indywidualnie. Takie wspólne działania marketingowe mogły by być także bardziej skuteczne.

Inne funkcje targowisk.
Targowiska powinny być tak zaprojektowane, aby na ich terenie mogły by się także odbywać atrakcyjne dla mieszkańców gminy i jej gości imprezy tematyczne. Tylko przykładowo można by tu zaproponować takie wydarzenia jak:

Dni dyni lesznowolskiej w czasie których nie tylko można by kupić różnego rodzaju dynie, ale także   spróbować różnych potraw zrobionych z jej wykorzystaniem, co było  elementem popularyzacji tego warzywa pozytywnie wpływającym na zwiększenie popytu na nie. W czasie imprezy mogły by się odbywać też warsztaty i pokazy kulinarne.  W czasie takiej imprezy mogły by się też promować lesznowolskie restauracje czy kawiarnie oferujące oryginalne i atrakcyjne potrawy, które przyciągały by do nich klientów nie tylko z terenu gminy.
Festiwal wyrobów wędliniarskich – w czasie których można by było spróbować i kupić wytworzonych lokalnie wędzonek i kiełbas (także w przydomowych wędzarniach). W czasie tych dni goście festiwalu mogli by poznać także przepisy na wytwarzanie we własnym zakresie mniej popularnych produktów z innych regionów czy krajów  jak np. włoska szynka dojrzewająca, hiszpańskie chorizo i wiele innych (których produkcję mogli by rozpocząć także lokalni lesznowolscy mali producenci). Oczywiście z surowców oferowanych przez lesznowolskich rolników.
Czas na przetwory w czasie których można by było kupić od lesznowolskich rolników warzywa i owoce oraz inne produkty potrzebne do zrobienia szerokiej gamy domowych zapasów, zarówno „klasycznych” (kiszone ogórki, przeciery pomidorowe itd.) jak i mniej popularnych smakołyków (przykładowo na podstawie własnych gustów mogę wymienić suszone pomidory w oleju z ziołami, nadziewane serem papryczki itd.).
Targi przedświąteczne (przed świętami Bożego Narodzenia i Wielkanocy). Oczywiście i w tym wypadku w ofercie handlowej preferowane byłyby lokalnie wytworzone produkty, różne świąteczne potrawy zrobione według domowych, w tym tradycyjnych przepisów, lokalnie wytworzone upominki itd. Podobnie jak w powyższych przykładach w czasie targów odbywały by się degustacje, pokazy, warsztaty kulinarne itd.

Jestem też przekonany, że mieszkańcy Lesznowoli mogli by zaproponować szereg innych pomysłów ta takie wydarzenia.

Głównym celem tego rodzaju imprez była by promocja lokalnie wytwarzanych produktów przez lesznowolskich rolników czy innych producentów, a także np. potraw serwowanych w lesznowolskich restauracjach itp. W związku z tym ich konkretny program winien być uzgodniony z nimi wprowadzany w zależności od tego co mogli by oni oferować (na stałe a nie tylko w czasie tych imprez).

Kwestie techniczne
Targowiska aby dobrze spełniały swoją rolę powinny być przynajmniej w części całoroczne, a więc ulokowane w jakiejś hali o lekkiej konstrukcji (więc o relatywnie niskich kosztach budowy). Część terenu powinna być zaś tak zaprojektowana, aby umożliwiała elastyczną tymczasową zabudowę na potrzeby imprez specjalnych i zmian sezonowych oferty czy choćby towarzyszących im pokazów, warsztatów czy nawet koncertów towarzyszących. Stoiska w części stałej mogły by być własnością inwestorów prywatnych, którzy by wzięli udział w partnerstwie publiczno-prywatnym.

Kwestie formalno-prawne.
Forma prawna powinna być ustalona po analizie podatkowej oraz prawnej. Ja takiej analizy nie dokonywałem, gdyż jak na razie zbyt słabo znam prawodawstwo dotyczące funkcjonowania gmin. Być może przedsięwzięcie takie mogło by być zrealizowane w formie spółki akcyjnej, w której akcjonariuszami byliby poza gminą przedsiębiorcy, którzy w zamian za swoje inwestycje otrzymali by prawo użytkowania przestrzeni (stoisk) handlowych w części stałej targowisk. Spółka taka powinna mieć odpowiednio skonstruowany statut, aby możliwa była realizacja w/w założeń.

Realizacja powyższej koncepcji winna być poprzedzona konsultacjami z mieszkańcami Lesznowoli , badaniem zapotrzebowania na taką inwestycję, a także wstępnymi rozmowami z potencjalnymi jego użytkownikami (rolnikami, przedsiębiorcami).

 

8 komentarzy

  1. Gratuluje pomysłu i profesojnalnego podejścia do tematu. Mogłaby to być swietna inicjatywa zarówno z korzyścią dla mieszkańców jak i przedsiębiorców gminy.

    Odpowiedz
  2. Ja np nie chcę targowiska na swoim terenie. A już targowisko na wprost gminy? Chyba ktoś nie myśli

    Odpowiedz
  3. @citi. A dlaczego Pani/Pan nie chce targowiska na swoim terenie? Być może powodem są jakieś obawy, które można wyeliminować lub przynajmniej znacznie je
    zredukować? I co znaczy określenie „na swoim terenie”? Czy chodzi o bezpośrednie sąsiedztwo, czy teren całej gminy? Ja póki co nie sugeruję żadnej konkretnej lokalizacji. Teren przed gminą zaproponowała jedna z kandydatek na radną ale to oczywiście wszystko jest do dyskusji i analizy (za i przeciw konkretnemu miejscu). Moja intuicja raczej mi podpowiada, że lepszą lokalizacją były by tereny po PGR Mysiadło.

    Odpowiedz
  4. @Bohdan Bielski. Panie Bohdanie, ograniczenie o jakim Pan pisze jest jednym z kluczowych elementów mojego pomysłu. Targowisko ma być miejscem sprzedaży dla naszych rolników czy przedsiębiorców, przynajmniej głównie (napisałem o tym w koncepcji). Co więcej, nawet pewna struktura asortymentowa (sprzedawane na targowisku produkty) także były by ograniczone do tych, których oczekiwali by nasi mieszkańcy. Bez towarów z Azji jakie „zaśmiecają” inne targowiska. To wszystko można zrobić bez większych problemów (wiem jak 🙂 ). I proszę się nie obawiać, nic nie będzie się kłóciło z „zasadą wolnego handlu”. Tego rodzaju problemami zajmuję się zawodowo więc i tu mogę pomóc nasza założenia w życie (tu słusznie Pan pisze o odpowiednich zapisach w umowie ew. spółki czy umowach cywilnoprawnych zawieranych przez podmiot prowadzący targowisko”

    Odpowiedz
  5. Proszę pokazać choćby jedno targowisko bez śmieci bezdomnych zwierząt po handlu itp.a ponadto rolników którzy robią przetwory wędliny itp to chyba można spotkać w górach bo wokół siebie nie spotkałem takich:-( ale życzę powodzenia. Plan niczym z doświadczeń niemieckich landow może i u nas się sprawdzi.

    Odpowiedz
  6. Panie Jacku.
    Zapoznalam się z Pana koncepcją targowisk i mam następujące refleksje.
    Sam pomysl dobry ,szczególnie z punktu widzenia konsumenta.Kazdy chcialby mieć blisko na targ i móc kupic świeże produkty.popytalam znajomych i odpowiedz była tak ale zależy od godzin a najlepiej w sobotę(warto się nad tym zastanowić)
    Targi organizuje się tam gdzie są ludzie.Piaseczno-32 tyś z przyleglościami około 50 tyś-funkcjonuje targ od lat 2 razy w tygodniu.W miarę dobrze skomunikowany z miastem(nawet bez samochodu można się tam dostać).
    U nas cala gmina (rozlegla ) to 30 tyś.Sensownie byloby to zlokalizować Mysiadlo,NI,SI bo tu jest najwięcej mieszkańcow ale gdzie.Problem z terenem.
    Pod targowisko trzeba przygotowac spory plac(utwatdzenie np.parkingu przy stacji to był wydatek 4oo tyś) ,zapewnić bieżącą wodę,toalety , jakąś halę.Ktoś musi tu sprzątać ,pobierać oplaty ,pilnować porządku.Robią się z tego spore koszty.
    Targowiskon w Piasecznie od lat wygląda jak wygląda . Nie wiem czy to tylko wina zarządzania.Może opłaty pobierane przez zarządcę po prostu nie dają mozliwości wprowadzenia tu zmian
    Kto będzie sprzedawal na targowisku w Lesznowoli?
    -duzi producenci nie zmarnują dnia aby sprzedać np.200 kg produktu.Oni wolą Bronisze lub inną formę pozbycia się dużej partii towaru
    -okoliczni rolnicy też nie będą stali-oni wolą mieć stoisko w bramie(jak w Lesznowoli.Nowej Woli za darmo i pod ręką ) i podejsc jak pojawi się klient
    – przyslowiowa babcia z pietruszką i jajkami? Dla niej oplata rzędu np.10 zl to dużo.W Mysiadle jest kilka pań które sprzedają wlasne wyroby okolicznym sąsiadom ,ew.zza plotu przechodniom.
    -pozostają więc handlarze,którzy robią zakupy u rolnika lub na giełdzie
    Większą szansę widzę w wydzieleniu kilku malych obszarow( np.przy torach w NI,skrzyżowanie Szkolnej i Granicznej,) gdzie w sezonie można by za niewielką opłatą (np.ryczalt miesięczny) sprzedawać sezonowe owoce np.truskawki,maliny.Ale tu też sprawa własności gruntu-żaden nie należy do Gminy.
    Problemem też mogą być sąsiedzi(oprotestowano już w naszej gminie sąsiedztwo szkoly,przedszkola,placu zabaw,skate parku,sklepu)
    A może zorganizować tylko sobotni targ np.na parkingu przy szkole w NI bądź w Mysiadle?
    W Krzywym Ratuszu w soboty(od czasu do czasu) organizowane są takie targi „zdrowej żywności” może coś takiego robić w sezonie na świeżym powietrzu.
    Takie są moje pierwsze przemyślenia .Może inni ,którzy mają jakieś doświadczenie w temacie mają inne?
    pozdrawiam

    Odpowiedz
  7. Gratuluje pomysłu! Zawsze zazdrościłam krajom zachodnim takich targowisk, które oferuja świeże i zdrowe produkty i sa atrakcja i miejscem spotkań dla mieszkańców. Chciałabym za rok móc z koszykiem na rowerze pojechać na zakupy na nasze gminne targowisko 😉
    Nie dla wyrobów przemysłowych ze Wschodu na targowisku

    Odpowiedz
  8. Znam wielu mieszkańców naszej gminy, nie rolników, którzy robią własne przetwory i wędliny. Domyślam się, że tym bardziej rdzenni mieszkańcy naszej gminy, w tym rolnicy, potrafią i zajmują się przetwórstwem na własne potrzeby. Pytanie ilu z nich nie handluje, bo nie ma ku temu sprzyjających warunków? Pomysł gminnego targowiska – jak najbardziej wart rozważenia i dyskusji.

    Odpowiedz

Przeœlij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

xxxx *