Artykuły o sprawach publicznych dotyczące lokalnych społeczności jak i „wielkiej polityki”. Te, które uznacie Państwo za interesujące udostępniajcie Waszym znajomym na portalach społecznościowych.

Jak wybrać radnego nie bezradnego? Część 2 – wymagania

GŁÓWNY PRZEKAZ
1. Wybierając radnego powinniśmy znać nie tylko jego kompetencje i ważne dla jego funkcji cechy osobowościowe, ale także jego przekonania. Nie te polityczne, religijne czy światopoglądowe. Te, które mogą w istotny sposób wpływać na podejmowane przez niego decyzje dla dobra mieszkańców (np. w kwestii nepotyzmu, konsultacji społecznych, transparentności działania gminy itd.).
2. Radny powinien być badaczem opinii publicznej w swojej gminie, a także animatorem stałego interaktywnego dialogu pomiędzy włodarzami gminy a jej mieszkańcami. Powinien dbać o to, aby najważniejsze decyzje dotyczące mieszkańców były z nimi konsultowane, a te kluczowe nawet w formie referendów.
3. Radny to nie to samo co sołtys. Powinien dbać o interes całej gminnej społeczności, a nie tylko niewielkiej jej części (małego okręgu, z którego został wybrany). Radni zamiast konkurować o środki tylko „dla swoich”, powinni zadbać o to, aby było ich więcej do podziału. I o to, aby można było, w sytuacji ograniczonych zasobów gminy, osiągnąć „więcej za mniej”.
4. Radny powinien dawać mieszkańcom gwarancje transparentności podejmowanych przez włodarzy Gminy decyzji. Mają oni prawo wiedzieć nie tylko jakie decyzje są w niej podejmowane, ale i dlaczego (i w czyim interesie).

W pierwszej części artykułu postawiłem tezę, że kandydat na radnego powinien wykazać się odpowiednimi kompetencjami oraz być osobą asertywną, a także taką, która chce rozwijać swoje umiejętności przydatne w sprawowaniu swojej funkcji.  Czy to jednak wszystko, czego powinniśmy oczekiwać od kandydata, którego zaproponujemy? Z całą pewnością nie.
Każdy człowiek opiera swoje działania czy oceny na swoich przekonaniach, założeniach, które, często nieświadomie, przyjmuje. Mają one wspólną cechę – nie weryfikujemy ich, gdyż uznajemy za pewne. A skoro tak, to postępujemy będąc z nimi w zgodzie. Mechanizm powstawania przekonań jest podobny do tego, który kształtuje stereotypy. Coraz większą rolę ma tu też agresywna manipulacja, propaganda. W przypadku przekonań, o których będzie mowa poniżej, są to głównie manipulacje polityczne.
czytaj dalej…

Jak wybrać radnego nie bezradnego? Cześć 1 – rola radnego.

GŁÓWNY PRZEKAZ:
1. Do piastowania funkcji radnego nie wystarczą dobre chęci. Potrzebne są także niezbędne umiejętności i cechy osobowe takie jak asertywność czy dążenie do samorozwoju, szczególnie w przypadku tych osób, które wejdą w skład komisji rewizyjnej. Nie wystarczy, aby radny chciał zajmować się kontrolą działalności wójta, musi jeszcze potrafić to robić.
2. Głównym zadaniem radnego jest kontrola celowości i gospodarności decyzji podejmowanych przez wójta/burmistrza. Może być ona prowadzona jedynie przez Radę Gminy. Takie instytucje jak Regionalna Izba Obrachunkowa czy Wojewoda mają ustawowy zakaz zajmowania się taką kontrolą.
3. Gmina ze swojego budżetu winna finansować szkolenia dla obecnych i przyszłych radnych w zakresie umiejętności niezbędnych dla pełnienia ich funkcji. Oczywiście także dla swoich urzędników. Wyzwania jakie przed nimi stoją w zakresie realizacji zadań Gminy wymagają permanentnego samokształcenia. Szkoleniami takimi może zająć się sama gmina, i/lub działające na jej terenie organizacje pozarządowe.
4. Okres pełnienia funkcji radnego może być dla niego początkiem dalszej kariery zawodowej, nie tylko w strukturach samorządowych. Oczywiście tylko wtedy, jeśli zadba on o swoje samokształcenie i stanie się w czasie swojej kadencji doświadczonym specjalistą w jakimś zakresie prowadzonej przez Gminę działalności.

Radny bezradny to określenie znane. Skąd się wzięło? Dlaczego jest bezradny, a więc mało skuteczny? Czy nie chce spełniać oczekiwań lokalnej społeczności? A może nie potrafi? Aby odpowiedzieć sobie na te pytania należy najpierw zastanowić się, czego od niego oczekujemy. A może czego oczekiwać powinniśmy?
czytaj dalej…

Politycy i obywatele. Czy ich równość wobec prawa jest iluzją?

GŁÓWNY PRZEKAZ:
1.
Praktyka pokazuje, że zapis art. 7 Konstytucji RP Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa bardziej odpowiadałby rzeczywistości gdyby brzmiał:  Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa, które same dla siebie uchwalają.
2.
Art. 2 Konstytucji RP: Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej jest w dużej mierze zapisem „martwym”. Politycy nie mają bowiem takich samych praw jak reszta obywateli, a ci najwyższego szczebla pozostają bezkarni.

3. Tak zwana „odpowiedzialność polityczna” to tylko propagandowa namiastka realnej odpowiedzialności polityków za ich działania czy zaniechania. W rzeczywistości nawet najwięksi wrogowie spośród nich tworzą wspólny front w ramach „korporacji polityków”, aby nie dopuścić do zmiany prawa, które pozwoliłoby na traktowanie ich na równi z innymi obywatelami.
4. Wprowadzenie realnej odpowiedzialności polityków przed sądami, które rozstrzygają w sprawach pozostałych obywateli sprawiłoby, iż bardziej zależałoby im na niezależności i sprawności wymiaru sprawiedliwości.
5.  Politycy toczą gorący spór o sposób reformowania Sądu Najwyższego, Krajowej Rady Sądownictwa czy Sądów Powszechnych. Żadna ze stron tego konfliktu jednak nie wspomina nawet o konieczności zreformowania sądu dla polityków, czyli Trybunału Stanu. A ten od 1997 roku zajął się tylko jedną sprawą i do tej pory nie zapadł w niej ostateczny wyrok.

O znaczeniu prawa w systemie tzw. państwa demokratycznego  możemy przeczytać w bardzo wielu opracowaniach naukowych. Odniesienie dotyczące tego pojęcia znajdziemy także w konstytucjach wielu państw europejskich, w tym w polskiej. Używając określenia państwo prawne, zakłada się, że same przepisy prawa obowiązujące w państwie demokratycznym nie preferują żadnych wybranych grup społecznych, oraz, że stanowione w nim prawo jest narzędziem „sprawiedliwości społecznej”. Czy jednak w praktyce tak rzeczywiście jest?
czytaj dalej…

Poszukiwany, poszukiwana. Kogo wybrać na wójta/burmistrza?

GŁÓWNY PRZEKAZ:
1. Wójt/burmistrz powinien wypełniać rolę „architekta konsensusu”, wysłuchiwać zróżnicowanych opinii (potrzeb) mieszkańców i brać je realnie pod uwagę przy definiowaniu swoich zamierzeń, a następnie możliwie efektywnie je realizować.
2. Rola mieszkańców gminy w podejmowaniu decyzji dotyczących ich „małej ojczyzny” nie może ograniczać się do wyboru wójta raz na kilka lat. Powinni oni współdecydować o ważnych sprawach, które ich dotyczą, także pomiędzy wyborami.
3. Przyjęcie jako głównego kryterium wyboru kandydata na wójta, że powinien być „nasz” nie leży najczęściej w interesie ogółu mieszkańców. Powinniśmy szukać go wśród jak najszerszego kręgu osób, których jeszcze nie znamy.
4. Nie wystarczy, że dany kandydat jest popularny i lubiany w lokalnej społeczności. Kluczowym kryterium wyboru winny być jego kompetencje do pełnienia funkcji wójta/burmistrza.
5. Kryteria wyboru wójta/burmistrza winny być zupełnie inne niż kryteria wyboru posłów czy senatorów. W wyborach samorządowych rola partii politycznych winna być zatem znacznie ograniczona.

Każde nadchodzące wybory samorządowe są czasem pogłębionej refleksji nad sposobem funkcjonowania naszych „małych ojczyzn”. I nie tylko. Mamy przy ich okazji szansę wprowadzenia zmian poprzez wybór innych ich włodarzy, w szczególności wójtów czy burmistrzów. Jawi się przy tym pytanie: według jakich kryteriów dokonywać tych wyborów? I jak znaleźć najlepszych  kandydatów na te funkcje?
czytaj dalej…

Zmiana ustawy samorządzie gminnym – dla czy przeciwko mieszkańcom?

1.Projekt ustawy O zmianie niektórych ustaw w celu zwiększenia udziału obywateli w procesie wybierania, funkcjonowania i kontrolowania niektórych organów publicznych stwarza głównie pozory korzystnych zmian dla lokalnych społeczności.
2. Wprowadzenie do ustawy zapisów o budżetach obywatelskich to jedynie namiastka konsultacji społecznych, które powinny być przeprowadzane dla zaopiniowania nie 0,5% wydatków, a 100% (a przynajmniej wszystkich najważniejszych).
3. Wprowadzenie procedury inicjatywy uchwałodawczej dla dużych grup obywateli (min. 300 osób w mniejszych gminach, a w większych 500) to duże ryzyko zablokowania aktywności mieszkańców i odebrania im praw obywatelskich. Aktualnie takie prawo ma każdy obywatel.
4. Niebezpieczną zmianą jest odebranie radzie gminy kompetencji zatwierdzania proponowanych przez wójta kandydatur na funkcję skarbnika gminy, który kontroluje ponoszone przez niego wydatki.
5. Wprowadzenie debat na temat corocznego raportu o stanie gminy to iluzja kontroli społecznej działalności wójta.  Zaproponowane przepisy niosą ryzyko, że mogą one być wykorzystywane głównie jako narzędzie propagandowe.
6. Wprowadzenie głosowań imiennych oraz transmisji i utrwalania audio-video posiedzeń rady gminy to dobry pomysł, jednak nie rekompensujący zagrożeń, o których mowa wyżej. 

czytaj dalej…

Skąd się biorą marne efekty zarządzania majątkiem publicznym? Cz. 3.

1. Efektywne zarządzanie majątkiem publicznym wymaga rzetelnej i dokładnej informacji na temat planowanych i realizowanych wpływów oraz wydatków. Informacji takich nie ma w sporządzanych przez samorządy planach i sprawozdaniach z ich realizacji.
2. Sporządzane przez włodarzy gmin raporty finansowe umożliwiają im w dużym stopniu ukrywać swoją niekompetencję i marnotrawstwo powierzonych im pieniędzy.
3. Dzięki istniejącym w prawie lukom osoby zarządzające publicznymi pieniędzmi mogą również w nadmierny sposób zadłużać się, narażając tym samym mieszkańców na poważne kłopoty. Szczególnie te, które ujawnią się w przyszłości.
4. Sama zgodność z obowiązującym prawem wspomnianych wyżej planów i sposobów ich realizacji nie gwarantuje racjonalnego działania z punktu widzenia interesów lokalnych społeczności.
5. Efekty zarządzania majątkiem publicznym można łatwo poprawić poprzez zmianę istniejącego prawa. Nie ma jednak dobrej woli klasy politycznej, aby tego dokonać.

czytaj dalej…

Skąd się biorą marne efekty zarządzania majątkiem publicznym? Cz. 2.

GŁÓWNY PRZEKAZ:
1. Władze państwowe i samorządowe nie są skutecznie kontrolowane pod względem celowości i gospodarności swoich decyzji.

2. Rady gmin, do których należy bieżąca kontrola decyzji wójtów czy burmistrzów nie mają z reguły wystarczających kompetencji do tego rodzaju zadań.
3. Prawo nie obliguje radnych do prowadzenia kontroli decyzji wójta (burmistrza) a raczej sprzyja patologiom w tym zakresie.
4. Jednym z głównych powodów marnych efektów zarządzania majątkiem publicznym jest brak odpowiedzialności decydentów za gospodarność i celowość ich decyzji. Tak zwana „odpowiedzialność polityczna” to zdecydowanie za mało.
5. Nieskuteczna jest także obywatelska kontrola polityków czy urzędników pod względem dysponowania przez nich majątkiem publicznym (pieniędzmi i nie tylko). Po pierwsze ogół obywateli nie ma koniecznej wiedzy do oceny trudnych problemów, a po drugie nie ma dostępu do potrzebnych informacji.

Kluczową sprawą dla jakości zarządzania finansami samorządów jest kontrola podejmowanych przez wójtów czy burmistrzów decyzji pod względem gospodarności. Z pierwszej części artykułu wiemy, że kontroli takiej nie mogą prowadzić Regionalne Izby Obrachunkowe. Zabrania im tego obowiązujące w Polsce prawo.  Bieżącą kontrolę nad działalnością wójta pod tym względem winna prowadzić rada gminy. Wiele przykładów pokazuje jednak, że tego nie robi.

.
czytaj dalej…

Skąd się biorą marne efekty zarządzania majątkiem publicznym? Cz.1

GŁÓWNY PRZEKAZ:
1. Kontrola jakości zarządzania majątkiem publicznym w Polsce ogranicza się głównie do mnożenia procedur biurokratycznych takich jak przetargi, zasady przyznawania dotacji, konieczność przestrzegania dyscypliny finansów publicznych itp.

2. Urzędnicy wszelkich szczebli w swoich działaniach koncentrują się na formalnym wypełnianiu procedur i przepisów prawa, a nie na celowości, gospodarności czy efektywności realizacji swoich zadań z punktu widzenia „dobra publicznego”. Administrują a nie zarządzają majątkiem publicznym.
3. Urzędnicy z reguły nie są nagradzani/karani za osiągane przez siebie rezultaty swoich działań (społeczne czy gospodarcze), są tylko ewentualnie karani za brak formalnego przestrzegania przepisów.
4. Podmioty publiczne mogłyby osiągać znacznie lepsze efekty gdyby zmieniony został sposób zarządzania  majątkiem publicznym (gdyby dysponenci tego majątku mieli jasno wyznaczane cele, których osiąganie byłoby realnie kontrolowane a oni sami byliby nagradzani lub karani za realne efekty swojej pracy, a przede wszystkim gdyby byli realnie odpowiedzialni za skutki podejmowanych przez siebie decyzji).
czytaj dalej…

Polacy przeciwko Polakom – w tle sporu o trzecią władzę

Debata, o ile w ogóle można o niej mówić, na temat polskiego wymiaru sprawiedliwości jest kolejnym fatalnym świadectwem dla naszej klasy politycznej.

Politycy partii rządzącej, jak się wydaje, czerpią niesłychaną osobistą satysfakcję z upokarzania swoich politycznych oponentów, a może nawet osobistych wrogów. Widać to było gdy patrzyło się na relacje z obrad Sejmu i widziało uśmiech na ich twarzach wywołany bezradnością strony przeciwnej. Robią także wiele, aby ta bezradność opozycji miała szansę jak najczęściej się ujawnić – przyspieszają procedowanie spraw w Sejmie, ignorują konsultacje społeczne, głosy ekspertów, i to nie tylko tych, którzy wydają swoje opinie na zamówienie konkurencyjnej strony sceny politycznej. Działa tu prosta zasada – kto nie z nami, ten przeciw nam. Politycy PiS mają tylko jeden autorytet, ten, który doprowadził ich do przejęcia władzy i daje wizję rozszerzenia jej zakresu.  Ci, którzy być może mają wątpliwości przynajmniej co do metod i zakresu wprowadzanych zmian wierzą. W co? W to, że cel uświęca środki. Że rządy mające coraz więcej cech dyktatury są konieczną i jedyna drogą, którą gdzieś w przyszłości można będzie zmienić. I zapewne wierzą też w to, że to co robią to jedyna droga do utrzymania władzy, a więc i korzyści z jej sprawowania przez długie lata.    czytaj dalej…

W czyim interesie występują radni?

Radny, zgodnie z zapisami ustawy o samorządzie gminnym powinien kierować się interesem całej wspólnoty samorządowej, czyli wszystkich mieszkańców danej gminy. Czy tak jest w rzeczywistości? Czy inne zapisy w/w ustawy i innych aktów prawnych dotyczących samorządności w Polsce są spójne z tym wydawałoby się podstawowym oczekiwaniem? Praktyka wskazuje raczej, iż w zbyt wielu przypadkach radni kierują się głównie interesem własnym, a także interesem egzekutywy gminnej na czele której stoi wójt czy burmistrz. Dlaczego tak jest? Czy jest to kwestia cech osobowych naszych „przedstawicieli” czy też wada obowiązującego systemu prawnego?  Przyjrzyjmy się temu problemowi m.in. na przykładzie Gminy Lesznowola.    czytaj dalej…

Durnokracja, czyli o potrzebie obywatelskiej kontroli

144aba6c568fde2fce1a77afef2ebf5c_XL

Daliśmy sobie wmówić, że istotą demokracji są wybory. I mamy wybory, owo „święto demokracji”, gdzie rozmaici kandydaci, odpicowani na potęgę, wdzięczą się do nas z setek bilbordów, przekonują nas do najrozmaitszych bajerów, których wartości nie jesteśmy w stanie ocenić, a potem.. robią co chcą, przez cztery lata – do następnych wyborów. Gorzej, że gdy poszczególne partie „dają” to, czy owo – to „ciemny lud to kupuje” i się cieszy…      

Może wybory są świętem demokracji, ale to kontrola społeczna jest demokracji dniem powszednim. Jeżeli nasza obywatelskość ogranicza się do uczestnictwa w wyborach, gdzie głosujemy na ładnie zrobione twarze i na atrakcyjne hasła, to zachowujemy się, jak durny i bezradny klient, który jest zmuszony do kupowania samochodu na podstawie fotografii prezesa firmy.. A nie ma on możliwości przetestowania samochodu – gorzej: nie dostaje on nawet specyfikacji technicznej.    czytaj dalej…

Czy społeczeństwo obywatelskie jest mitem?

Społeczeństwo obywatelskie w powszechnym rozumieniu tego pojęcia to takie, które jest aktywne, potrafi się zorganizować dla realizacji czy choćby próby realizacji swoich celów. Oczywiście wspólnych celów, czyli tzw. dobra wspólnego. Praktyka życia codziennego wskazuje jednak, że w społeczeństwie dominują raczej różnice interesów, przekonań, wartości. Może nawet, szczególnie w Polsce, łatwiej jest wymienić to, co nas dzieli niż to co nas łączy. Czy taki stan dowodzi, że pojęcie społeczeństwa obywatelskiego jest mitem? Że jest mrzonką, romantycznym ideałem niewartym poświęcenia mu swojego czasu, energii i serca?  czytaj dalej…

Jaki powinien być radny?

misunderstandingNasza polska kulawa demokracja lokalna rodzi się w bólach i ciągle mamy z nią problem. Dlatego warto wszystkim zadawać pytanie o to „jaki powinien być radny” . Namawiam do trochę głębszej refleksji nad tym pytaniem zarówno wybierających jak i wybieranych. W niniejszym tekście przedstawię kilka swoich uwag i pytań związanych z tym problemem. Większość z nich poruszałam już na różnych forach fb, ale mechanizm tego medium puścił je już w większości w niepamięć…  czytaj dalej…