Nazywam się Jacek Barcikowski. Przez ponad sześć dekad miałem okazję rozwijać swoje pasje i umiejętności, a także pomagać w tym innym. Pracowałem jako menedżer wyższego szczebla kilku średniej i dużej wielkości firm, a następnie jako konsultant, trener i wykładowca akademicki. Poza biznesem, przez całe dorosłe życie, podejmowałem się różnych działań o charakterze społecznym. Dziś jestem już na takim etapie, kiedy więcej czasu mogę poświęcić sprawom publicznym bez obawy, że odbije się to negatywnie na życiu prywatnym moim i mojej rodziny. Dlaczego w ogóle angażuję się w tego typu działalność? Uważam, że skoro dostałem tak dużo dobrego od życia, to przyszedł czas, abym coś dał od siebie innym. Nie chcę mieć też wyrzutów sumienia, że nie reaguję na to, co się dzieje wokół mnie.

Doświadczenia i to, co stanowi największą moją satysfakcję

Wiele cennych doświadczeń zdobyłem w czasach, kiedy wraz z przyjaciółmi realizowałem swoje pasje w klubach studenckich – najdłużej w Centrum Klubowym PW Rivera-Remont. Przełom lat 70. i 80. Czas Solidarności. Klub Remont stanowił wówczas ważny ośrodek kulturalny i intelektualny Warszawy.

Byłem w nim kierownikiem programowym i przewodniczącym rady klubu, a merytorycznie zajmowałem się publicystyką. Szczególne miejsce w moich wspomnieniach z tamtego okresu  zajmują burzliwe debaty, w których uczestniczyli m.in. znani opozycjoniści, ludzie nauki i kultury, publicyści. Debaty gromadziły w Sali Remontu setki osób. Uczyłem się wtedy patrzenia na wiele spraw z różnych punktów widzenia, łamać stereotypy. Uczyłem się też empatii oraz dialogu, nawet z tymi, z którymi moje poglądy różniły się diametralnie.

Kolejne ważne doświadczenia wiążą się z rokiem 1989, kiedy to pracowałem jako wolontariusz, kierując sprawami organizacyjnymi Biura Wyborczego Solidarności mieszczącego się w warszawskiej kawiarni Niespodzianka. Miałem wtedy okazję uczestniczyć w historycznych wydarzeniach, a nawet je współtworzyć. Doświadczyć wspaniałej atmosfery obywatelskiego zrywu. Została mi po nim wiara, że takie spontaniczne zrywy są możliwe, ale i doświadczenie, że szybko mijają, przekształcając się w różne gry interesów.

Wielką kuźnią moich umiejętności był ponad 30-letni okres pracy w świecie biznesu. W tym czasie od przysłowiowego „zera” wraz z partnerami stworzyliśmy firmę SD Pack Plast International. Jak się z nią rozstawałem jako jej współwłaściciel, wiceprezes zarządu i dyrektor finansowy była w Polsce liderem swojej branży. Do dziś stworzona przez nas marka „Jan Niezbędny” gości być może na co dzień także w Państwa domach. Wraz z towarzyszącym jej hasłem „Żyj wygodnie”.

Dobre wspomnienia z tego świata budzi także sześcioletni okres, gdy jako doradca zarządu i dyrektor finansowy pracowałem dla Zakładu Energetycznego Warszawa Teren. Pomagałem m.in. w przeprowadzanych zmianach w energetyce, w tworzeniu i wprowadzaniu na giełdę trzeciej co do wielkości firmy w Polsce – Polskiej Grupy Energetycznej. Wiele się w tym czasie nauczyłem. Pozwolił mi on lepiej rozumieć zarówno skomplikowane relacje społeczne w dużych organizacjach, jak i te polegające na związkach biznesu z polityką.

Czas mojej aktywności biznesowej nie sprawił, że przestałem zajmować się aktywnością społeczną. W roku 2006 wraz z moją znajomą z Remontu i kilkoma dyrektorami finansowymi dużych polskich przedsiębiorstw założyłem Klub Dyrektorów Finansowych „Dialog”. Celem przedsięwzięcia było stworzenie dla środowiska menedżerów dużych i średnich firm forum dyskusyjnego – nie tylko o biznesie, ale także o sprawach społecznych.

Jedną z największych zawodowych satysfakcji stanowi dla mnie 6-letni okres pracy jako trener-wykładowca programu MBA na Wyższej Szkole Zarządzania (Polish Open University). Miałem wielką przyjemność uczyć całe rzesze menedżerów polskich firm, z którymi dzieliłem się umiejętnościami i doświadczeniami z zakresu strategii przedsiębiorstw, analiz finansowych, metod zarządzania ryzykiem, fuzji i przejęć. Ucząc innych, uczyłem się także od nich. Dużą satysfakcją przyniosły mi pozytywne opinie, jakie wyrażali moi studenci na temat prowadzonych przeze mnie zajęć (część z tych opinii możecie Państwo przeczytać na moim profilu zawodowym na portalu LinkedIn)

Wszystkie wspomniane doświadczania, nie miałyby jednak takiej wartości, gdyby nie satysfakcja z życia rodzinnego – sukcesów żony i dwóch dorosłych synów. Dzięki rodzinie, gronu przyjaciół i znajomych mam ten rodzaj wewnętrznego spokoju, który pozwala mi zająć się sprawami ważnymi  również dla szerszego kręgu.